Monday, November 22, 2010

Bryan Ferry - 'Olympia' (2010)



Przyznam, że po pierwszym przesłuchaniu najnowszej płyty Bryana Ferry pt. "Olympia" daleki byłem od zachwytów. Zachęcony jednak pozytywnymi recenzjami, m.in. Marka Niedźwieckiego postanowiłem do niej powrócić i nie żałuję. Jako całość krążek nadal pozostawia sporo do życzenia - być może zyska przy kolejnych odsłuchach - jest na niej jednak kilka świetnych nagrań, które wpadają w ucho gdy dać im szansę. Niby ciągną się w nieskończoność, sącząc się leniwie z głośnika, śpiewane od niechcenia przez poważnie już osłabionego głosowo Bryana a jednak jest w nich coś nieuchwytnie pięknego, niemal psychodelicznego, co sprawia, że szkoda nam, iż po siedmiu minutach utwór w końcu dobiegł końca. No i te piękne kobiety w video klipach...



Więcej o nowej płycie Bryana Ferry i jego dokonaniach znajdziecie na stronie http://www.bryanferry.com oraz na MySpace. Album postaram się wam przedstawić w całości jak tylko pojawi się w jednym z zaprzyjaźnionych serwisów społecznościowych. Póki co natomiast zachęcam do posłuchania fragmentów w odtwarzaczu poniżej.


2 comments:

  1. W radyjku samochodowym usłyszałem wczoraj jedną z piosenek z tej płyty, zatytułowaną bodajże "Song To The Siren" i w miarę słuchania wpadała mi w ucho coraz to bardziej. Z chęcią zapoznam się więc z całą płytą...

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  2. Olympia może nie jest najlepszą płytą w dorobku Ferry'ego, ale słucha się jej przyjemnie. "Song to the Siren" i "Shameless" spodobały mi się najbardziej, reszta też daje radę.

    ReplyDelete

Search This Blog

Blog Archive